Może troszkę za późno, bo jednak pisałaś na początku stycznia, jednak ja już mam dość - nie da się nawet otworzyć okna na ułamek sekundy, a wyjście z psem to udręka, zamarzasz nie poruszając się przez sekundy:)
Wczoraj było trochę lepiej, a dziś znów Dziadek Mróz powrócił, za to mogę codziennie obserwować piękne pejzaże na niebie - o ile ma to jakiś związek z zimnem:D Pozdrawiam z Łodzi:D