Mam dosc przyziemny problem. Odkąd pamiętam moja mama idąc na zakupy robiła sobie tzw. sciągę by wiedzieć co kupić. Teraz i ja to praktykuję, bo weekendowe zakupy w markecie to istny zawrót głowy. Widzę jednak, że często takie spoglądanie w kartkę wywołuje dosc duże zainteresowanie innych klientów. Czy to cos dziwnego, że ma się spisane co kupić?